Grupa osiemnastu badaczy, zajmujących się modyfikacjami genetycznymi przy wykorzystaniu metody CRISPR-Cas9, ogłosiła w „Nature” artykuł, wzywający do kilkuletniego moratorium na modyfikowanie ludzkich zarodków, z których miałyby się rodzić dzieci. Wśród autorów jest dwoje współodkrywców metody CRISPR-Cas9, Feng Zhang i Emmanuelle Charpentier. Moratorium miałoby służyć z jednej strony udoskonaleniu metody takim, żeby była ona efektywna i bezpieczna w stosowniu ale z drugiej chodzi o przeprowadzenie wszechstronnych, globalnych dyskusji nad zasadami i granicami genetycznego modyfikowania dzieci i przyjęcie zasady, że takie modyfikacje dokonywane są przez badaczy jawnie.
Po zmienieniu w ubiegłym roku genów w zarodkach trojga dzieci przez chińskiego badacza He Jiankui, co spotkało się z potępieniem ze strony całej właściwie społeczności naukowej, modyfikowanie ludzi przestało być odległą możliwością a stało się nagle rzeczywistością. Autorzy tekstu obawiają się, że przedwczesne prowadzenie tego rodzaju eksperymentów może wywołać niekorzystne rezultaty – czyli skrzywdzić dzieci, poddane eksperymentom – i nastawić opinię publiczną wrogo do jakiegokolwiek modyfikowania genów przy pomocy metody CRISPR-Cas9. Dlatego badacze chcieliby powołania jakiegoś ciała, najlepiej przy Światowej Organizacji Zdrowia, które zajęłoby się organizowaniem dyskusji i ustaleniem zasad prowadzenia takich modyfikacji.
Naukowcy nie wzywają do zaprzestania badań nad modyfikowaniem zarodków do celów badawczych, jesli z tych zarodków nie będą się rodzić dzieci. Chodzi jednak o to, żeby takie badania odbywały się jawnie, pod kontrolą jakiegoś międzynarodowego ciała. Metoda CRISPR-Cas9 jest na tyle prosta, że modyfikowania zarodków może podjąć się jakieś całkowicie nieznane laboratorium z państwa, które nie należy do naukowej czołówki. Dzisiaj jakąś formę zakazu modyfikowania genetycznego dzieci mają 42 państwa, co pozostawie wiele innych, gdzie legalnie możnaby takich zabiegów dokonywać.
Modyfikowanie dzieci może doprowadzić do rozmaitych niekorzystnych konsekwencji społecznych, nawet – a raczej właśnie wtedy – gdy modyfikacje takie będą skuteczne i powszechnie stosowane. Autorzy wymienili kilka z nich: „Osoby odmienne genetycznie albo z niesprawnościami mogą doświadczać stygmatyzacji i dyskryminacji. Rodzice mogą znaleźć się pod silną presją społeczną i marketingową, żeby poprawiać swoje dzieci… Wiele grup religijnych i innych może uznać pomysł zmieniania podstawowej biologii człowieka za niepokojący moralnie. Nierówny dostęp do technologii może zwiększyć nierówności między ludźmi. Poprawiania genów może nawet podzielić gatunek ludzki na podgatunki”.
Bardzo obszernie i ciekawie napisał o tym „Vox”
Na zdjęciu Emmanuelle Charpentier, jedna ze współodkrywczyń metody CRISPR-Cas9 i współautorka apelu o moratorium