Grzegorz Lindenberg

Socjolog, doradca, analityk trendów

Skończyłem socjologię na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie zrobiłem doktorat w 1985 roku („Zmiany postaw politycznych studentów Warszawy 1958-1983”).

W latach 1986-87 pracowałem naukowo na Harvardzie w Russian Research Center (interesował mnie problem legitymizacji systemu komunistycznego) i jednocześnie uczyłem na Boston University.

Od 1989 zajmowałem się mediami i Internetem jako menedżer i redaktor. Byłem m.in. dyrektorem generalnym „Agory” przez jej pierwsze dwa lata, potem twórcą i szefem”Super Expressu”.

Wcześnie dostrzegłem potencjał Internetu: strona internetowa „Super Expressu” powstała w 1995 roku; byłem pomysłodawcą i prezesem dwóch istniejących do dziś firm internetowych, SuperMedia (1996)  i eCard (2000). Byłem też doradcą dla rozmaitych firm medialnych i internetowych.

Jestem redaktorem,  publicystą, współautorem bestsellerowego przewodnika „Toskania i Umbria. Przewodnik subiektywny” i autorem „Ludzkości poprawionej”, pierwszej polskiej książki o sztucznej inteligencji i rewolucji modyfikacji genetycznych. Skutecznie zorganizowałem społeczny ruch zmiany ustawy o ochronie zwierząt i nieskutecznie próbowałem sprawić, żeby została przyjęta przez Sejm.

Interesują mnie wyzwania współczesności, potężne procesy, które trudno jest dostrzec i zrozumieć. Do myślenia o świecie potrzebuję danych i faktów, bo tak nauczono mnie na studiach. Piszę i doradzam, żeby gdy moje myślenie przydawało się innym ludziom, firmom i organizacjom.

Grzegorz Lindenberg   

Inne moje strony: https://toskania.org.pl (wakacyjne miejsca w Toskanii), https://glindenberg.pl (różne moje teksty), https://webnalist.com (portal płatnych tekstów, którego jestem redaktorem).

Artykuły

Głos sztucznej inteligencji
Onet.pl, 20 stycznia 2019
Najciekawsze jest dla mnie zastosowanie sztucznej inteligencji do rozmawiania z użytkownikiem nie w roli asystenta czy konsultanta, ale przyjaciela, z którym możemy porozmawiać o swoim samopoczuciu i problemach. 

Czy będziemy świętować dwustulecie odzyskania niepodległości Polski
Onet.pl, 29 listopada 2018
Na to pytanie mam dwie odpowiedzi. Pierwsza – że najprawdopodobniej nie będzie za sto lat Polski. Druga – że najprawdopodobniej większość czytelników tego tekstu będzie mogła się sama przekonać, czy mam rację.

Rzeczywistość stała się tak skomplikowana, że nawet Kapuściński mówił „Nie ogarniam świata”
reo.pl, 16 listopada 2018
Nowoczesność, jako gwałtowny rozwój gospodarczy i technologiczny, oparty o dokonania naukowców, ma się dobrze, ale świadomość publiczna przestaje za nią nadążać. Rozwój nauki jest tak szybki, szczególnie rozwój sztucznej inteligencji i biologii, że powoli przekracza nasze możliwości radzenia sobie ze zmianami. Dlatego przyspieszaniu tempa rozwoju nauki będzie towarzyszyć narastanie sprzeciwu wobec jej rezultatów, narastanie ruchów konserwatywno-populistycznych i teorii spiskowych.

Głęboko fałszywa rzeczywistość
Onet.pl, 12 października 2018
Deepfake to tworzone przy pomocy sztucznej inteligencji nagrania audio albo filmy z udziałem ludzi, wyglądające na absolutnie prawdziwe, choć są kompletnym kłamstwem. W porównaniu z nimi tradycyjne „fejki”, czyli zmyślone wypowiedzi polityków, fałszywe informacje czy zdjęcia, zrobione zupełnie gdzie indziej, wydają się zabawą dzieci w przedszkolu.

Niedługo stworzymy Boga
Forbes.pl, 28 lutego 2018
Jest to artykuł, z którego pół roku później wyrosła książka.
Czasu naprawdę zostało niedużo. Albo już my, albo nasze dzieci, albo najdalej nasze wnuki staną przed egzystencjalnym wyzwaniem, przed jakim ludzkość nigdy nie stała, gdy będziemy musieli zdecydować, jakiego rodzaju ewolucję chcemy: taką, w której istnieją nadal ludzie, być może złączeni trwale z maszynami czy taką, w której zastępuje nas sztuczna superinteligencja.

Dobra wiadomość jest taka, że dzięki nadchodzącym odkryciom genetyki większość czytelników tego tekstu będzie na własne oczy mogła przekonać się, jaką superinteligencję uda się stworzyć i czy nieśmiertelność nie jest przereklamowana.

Saudyjski lew szykuje się do szoku
Miesięcznik „Układ Sił”kwiecień 2018
Drugi scenariusz nastąpi, gdy projekt modernizacji jednak się zasadniczo nie powiedzie, jeśli nie będzie następował wzrost poziomu życia gdy kraj nie będzie stawał sie bardziej nowoczesny – i gdy młodzi nie będą mogli znaleźć pracy. Wówczas przeciwko nieudolnemu władcy zwrócić mogą, z różnych przyczyn dwór, duchowni i społeczeństwo, a w rezultacie nastąpić może fundamentalistyczny przewrót, coś jak obalenie szacha w 1979 (chociaż tam protestowano przeciwko zbyt szybkiej modernizacji, nie zbyt wolnej) albo konflikt wewnętrzny.
Tak czy inaczej, Arabia Saudyjska przeżyje szok, z czego nie zdaje sobie jeszcze sprawy. Albo za kilkanaście lat stanie się państwem o zupełnie innej gospodarce, ze zdecydowanie bardziej liberalnym islamem i normami społecznymi bliższymi wieku XXI niż VII albo, po nieudanym skoku cywilizacyjnym, pogrąży się w wewnętrznym konflikcie i ekstremizmie religijnym. Tak w jednym jak i drugim przypadku będzie to miało wpływ na poglądy i działania muzułmanów na całym świecie, więc warto obserwować uważnie tamtejsze wydarzenia.
Cały tekst do przeczytania tutaj

Jak uszczęśliwić pracowników, klientów i na tym zarobić
Gazeta Wyborcza, 19 września 2014
Podstawowa teza Conleya jest taka, że firmy, które troszczą się o zaspokajanie nie tylko podstawowych, ale też wyższych potrzeb pracowników i klientów, lepiej sobie radzą w biznesie. Bardziej zadowoleni pracownicy – to bardziej zadowoleni klienci – to lepsze efekty finansowe. Pogląd potwierdzają badania publikowane po wydaniu książki. Według analizy opublikowanej przez Alexa Edmansa w 2011 r. firmy, które znajdowały się na liście 100 najlepszych pracodawców „Fortune”, dawały w latach 1984-2011 średniorocznie o 2,3-3,8 proc. wyższy zysk giełdowy niż podobne firmy, które na tej liście się nie znalazły. 

O jakich potrzebach pracowników i klientów mowa? Conley korzysta z teorii potrzeb Maslowa sformułowanej w latach 40. XX w. Zaczął ją systematycznie stosować w 2001 r., gdy branża hotelowa przeżywała dramatyczny regres – koniec boomu internetowego i ataki 11 września spowodowały w rejonie San Francisco spadek obrotów o połowę. Odpowiedzią Conleya na kryzys było nie zwalnianie pracowników, ale redukcja kosztów zarządzania. Przez trzy lata Conley nie pobierał wynagrodzenia, kadra zarządzająca obcięła zaś swoje pensje o 10 proc. (co, przypuszczam, było równoważne z uchronieniem przed zwolnieniem 20 proc. pracowników…). A także – głęboki namysł nad sposobem działania firmy. To, co przedtem stosowano niejako intuicyjnie, otrzymało przemyślany, spójny przepis działania.
Cały artykuł można przeczytać tutaj 

Wywiady

Joanna Podgórska, Polityka
Z głową w chmurze
29 stycznia 2019

Katarzyna Janowska, Grzegorz Jankiewicz, Onet Kultura
Rozmowy o przyszłości: Grzegorz Lindenberg
5 stycznia 2019

Weronika Kostrzanowska, reo.pl
SZTUCZNA INTELIGENCJA: najpierw zabierze nam pracę, a potem skompromituje?

25 grudnia 2018
Rozumienie rzeczywistości to pewien rodzaj świadomości. Pies jakoś rozumie rzeczywistość. Może nie ma takiej świadomości jak my, ale jakąś ma. Jeżeli sztuczna inteligencja zacznie rozumieć tę rzeczywistość, to naprawdę nie wiemy, jak zacznie ją rozumieć. Tak jak nie wiemy, jak pies pojmuje rzeczywistość, tak samo nie będziemy wiedzieli, co ona będzie kombinować w tym swoim komputerowym łebku. Ponadto jeśli nie rozumiemy własnej świadomości, to jak możemy rozumieć myślenie sztucznej inteligencji?

Weronika Kostrzanowska, reo.pl
TO SIĘ DZIEJE! A jaki by pani chciała mieć kolor oczu? – już niedługo zapyta genetyk

20 grudnia 2018
Może się okazać, że metody CRISPR nie da się zastosować we wszystkich przypadkach, np. do wyeliminowania niektórych chorób genetycznych albo do modyfikowania genomów dorosłych ludzi. Może się okazać, że sztuczna inteligencja nie zdobędzie większej świadomości tego, co się dzieje naokoło niej, i w związku z tym będzie potwornie sprawna w swojej głupocie.

Piotr Ibrahim Kalwas, Onet.pl
Kiedy człowiek zostanie Bogiem, czyli ludzkość poprawiona
29 października 2018
Na pewno system edukacyjny przejdzie bardzo głębokie zmiany. Po pierwsze dlatego, że przestanie być pasem transmisyjnym od dziecka do pracownika, bo prawie nie będzie pracowników-ludzi. Po drugie dlatego, że jeśli edukacja nie będzie konieczna, żeby zarabiać pieniądze, to dlaczego dzieci będą miały się uczyć? I czego?
(…)
Ja staram się koncentrować na takich konsekwencjach rozwoju genetyki i sztucznej inteligencji, które z nich bezpośrednio można wyprowadzić. Nie podejmuję się przewidywania procesów czy zjawisk społecznych, które są od nich odległe, bo na tym można się bardzo łatwo poślizgnąć i to wygląda na, popularnie mówiąc, sufitologię. Tym bardziej nie wiem, czy sztuczna superinteligencja – jeśli powstanie – będzie potrzebowała Boga, skoro sama będzie w stanie sięgnąć boskich możliwości. 

Robert Łuchniak, Radio dla Ciebie
Wieczór RDC: Ludzkość poprawiona
28 października 2018

Jan Wójcik, Wirtualna Polska
Ludzkość na rozdrożu
26 października 2018
Powstaje społeczeństwo, w którym większość nie ma pracy. Pewno takie, które może przemodelować się genetycznie na różne sposoby. I być może takie, które niknie w cieniu sztucznej inteligencji, jeżeli ona będzie się rozwijać tak, jak się rozwija. I to jest skok jakościowy. Nie wiadomo dobry, czy zły.
(…)
Do myślenia o zabezpieczeniu się przed niebezpieczeństwem ze strony sztucznej inteligencji trzeba podejść jak inżynier budujący most. On zakłada zapas wytrzymałości znacznie większy, niż wynika z planowanego obciążenia. Zapas, który prawie na pewno nie okaże się potrzebny. Trzeba przyjąć, że superinteligencja może mieć cechy niekorzystne dla nas znacznie wcześniej, niż się spodziewamy, znacznie wcześniej, niż będzie miała „świadomość”. I trzeba myśleć o tym już dzisiaj, bo nawet jeżeli realne niebezpieczeństwo nastąpi za trzydzieści lat, to nie wiemy, jak szybko zdążymy przygotować skuteczne zabezpieczenia.

Mira Suchodolska, Dziennik Gazeta Prawna
Afryka: partner,  z którym świat się nie liczy
13 kwietnia 2018
W Afryce szara strefa jest na porządku dziennym: tylko nieliczni pracują na kontraktach, a znakomita większość radzi sobie, jak może, sprzedając towary na bazarach, prowadząc sklepiki, zakłady usługowe etc. Mało który kraj tego kontynentu zna coś takiego jak zasiłki dla bezrobotnych czy w ogóle słyszał o opiece społecznej.

Joanna Podgórska, Polityka
Wróciłbym mądrzej

11 grudnia 2009
Jestem zadowolony, że tak długo udawało się robić przyzwoitą gazetę dla ludzi słabiej wykształconych; nie karmić ich ohydną sieczką. Takie coś, jak dzisiejszy „Super Express” czy „Fakt”, to każdy potrafi robić.
Dzięki temu, że „Super Express” był, jaki był, to tabloidyzację udało się w Polsce przesunąć o kilkanaście lat. Szwajcarski koncern Ringer, który wydaje tabloid „Blick”, wszedł do Czech, na Węgry, a do Polski nie – i to właśnie dlatego, że był tu „Super Express”, gazeta innego typu, choć adresowana do tej samej publiczności. Do chwili powstania „Faktu” udawało się uniknąć tabloidyzacji.