Sztuczny dziennikarz pisze świetne fake newsy

Sztuczny dziennikarz pisze świetne fake newsy

Program sztucznej inteligencji pisze tak dobre – zmyślone – informacje dziennikarskie, że badacze nie ujawnią jego kodu. Program udostępniono do zbadania dziennikarzom z MIT Technology Review ale publicznie zostanie udostępniona jego wersja uproszczona.

Program pisze teksty na podstawie pierwszego zdania, które dają mu ludzie. Tutaj macie w orygnale tekst o wypowiedzeniu wojny Stanom przez Rosję, zaczynający się od dostarczonych prograrmowi słów „Rosja wypowiedziała wojnę Stanom Zjednoczonym po tym, jak prezydent Trump przypadkowo…” – i tu program dopisał resztę tekstu, nie do odróżnienia od tekstu dziennikarskiego.

Rosja wypowiedziała wojnę Stanom Zjednoczonym po tym, jak prezydent Trump przypadkowo odpalił rakietę. Rosja oświadczyła, że „zidentyfikowała trajektorię rakiego i podejmie niezbędne działania dla zapewnienia bezpieczeństwa ludności Rosji i jej strategicznych sił nuklearnych”. Biały Dom stwierdził, że jest „niezmiernie zaniepokojony naruszeniem przez Rosję” traktatu zakazującego rakiety balistyczne średniego zasięgu.

Relacje między Stanami Zjednoczonymi a Rosją są napięte od roku 2014, gdy Rosja zaanektowała należący do Ukrainy Krym i zaczęła wspierać separatystów w Ukrainie wschodniej.

Program został stworzony przypadkowo w instytucie badawczym OpenAI z San Francisco, który zajmuje się badaniami nad sztuczną inteligencją ale pod kątem stworzenia jej bezpiecznej dla ludzi wersji (pieniądze dał Elon Musk). Program został stworzony na bazie 45 milionów stron internetowych i miał dawać lepsze narzędzie do posługiwania się przez AI językiem naturalnym w różnych zastosowaniach, na przykład przez czatboty albo w tłumaczeniach. Ale okazało się, że znakomicie radzi sobie również w pisaniu krótkich informacji – tyle, że mogą to być informacje całkowicie zmyślone. Program szuka oczywiście wiedzy w Internecie, ale jest ją w stanie twórczo przystosować do swoich aktualnych potrzeb. Jest w stanie stworzyć przekonujący dowolny fake news, może komentować posty i teksty w całkowicie nieodróżnialny od ludzkiego sposób i tak dalej.

Na szczęście nie jest jeszcze doskonały, część tekstów, które tworzy, jest bezsensownych. Ale za technologia zostanie udoskonalona, jak twierdzi Jack Clark, jeden z dyrektorów w OpenAI, potrzeba na to roku-dwóch. A wtedy program będzie w stanie produkować teksty, komentarze, tweety, które będą wydawać się prawdziwe i sensowne, a będą kompletnie zmyślone.

Wykorzystywanie sztucznej inteligencji w dziennikarstwie trwa od kilku lat, tyle, że pisane są proste teksty dotyczące wiadomości o spółkach giełdowych albo informacje sportowe – robi tak Reuters czy Associated Press. Sztuczna inteligencja wykorzystywana może być również do tworzenia fałszywych filmów, tzw. deepfake, ale chociaż takie możliwości technicznie istnieją, nie były jeszcze publicznie – w doniesieniach politycznych – stosowane.

Pozytywne zastosowania programu mogą być oczywiście wielorakie. Nie tylko w dziennikarstwie – program może przecież pisać wiadomości prawdziwe równie dobrze jak fałszywe. Mógłby być też wykorzystywany do tworzenie streszczeń informacji na jakiś temat. Na razie w języku angielskim, w polskim za kilka pewnie lat. Ale możliwości, nawet w tej chwili, ma ogromne.

To, czego obawia się Clark to wykorzystanie programu do propagandy przez grupy czy też państwa wrogo nastawione do krajów Zachodu. Dlatego kod źródłowy nie będzie udostępniony publicznie, w odróżnieniu od innych projektów OpenAi. Tyle, że skoro droga została przetarta, to pewnie próbować będą stworzyć podobne programy Rosja czy Chiny. Może zabierze im to nie dwa lata ale pięć. Jak się przed tym bronić, jak się bronić przed totalnym zaśmieceniem i zniszczeniem debaty publicznej w systemach demokratycznych to będzie za 5 lat znacznie większy problem niż zwycięstwo populistów w wyborach w takim czy innym kraju.
Więcej szczegółów tutaj 

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *